logo

Nie mam czasu na wizyty u lekarza

Nie mam czasu się leczyć. Z takim stwierdzeniem wielu Polaków po prostu się zgadza. Po części nie można się temu dziwić. Leczenie zawsze jest czasochłonne, wymaga wielu starań, czekania przed gabinetem lekarskim, dojazdów do szpitala lub do innych miejsc, urlopów w pracy, nie zawsze bowiem od razu otrzymujemy zwolnienie lekarskie. Taka sytuacja na pewno nie spodoba się szefowi w pracy, a i sami niespecjalnie mamy na nią ochotę. Nikt, bowiem nie traktuje leczenia jako przyjemności. Jest to konieczność, od której w miarę możliwości po prostu uciekamy. Jeśli więc uznajemy, że nie mamy czasu na to, by się leczyć, powinniśmy…. znaleźć czas. Nie ma innego rozwiązania. Zdrowie i konieczność troski o nie należy stawiać jako wartość najwyższą, ponad obowiązkami domowymi, ponad pracą, czy ponad przyjemnościami życiowymi To jest właściwa hierarchia ważności, warto mieć tego świadomość. Jeśli więc chorujemy, warto pamiętać – leczenie przede wszystkim, pomimo trudności, niechęci do lekarzy i wszelkich innych przyczyn powodujących, że najchętniej gabinet lekarski oglądalibyśmy tylko z ulicy. Brak reakcji na chorobę może spowodować, że do lekarza i tak powrócimy, jednak będzie to powrót o wiele trudniejszy, bo objawy chorobowe będą się nasilać, więc w konsekwencji i tak trafimy do lekarza i tak będziemy musieli poddać się leczeniu. Warto o tym pamiętać i leczyć się w danej chwili, nie wtedy, gdy objawy chorobowe są już bardzo nasilone.